600 tys. zł zadośćuczynienia za wypadek motocyklowy. Historia Roberta Jagodzińskiego

600 tys. zł zadośćuczynienia za wypadek motocyklowy. Historia Roberta Jagodzińskiego

Historia pana Roberta pokazuje, że warto walczyć o najwyższe odszkodowanie. Kiedy uległ ciężkiemu wypadkowi komunikacyjnemu i stracił możliwość samodzielnego poruszania się i wykonywania najprostszych czynności, ubezpieczyciel zaproponował mu zdecydowanie zaniżoną kwotę. We współpracy z AUXILIĄ wywalczył ponad trzydzieści razy wyższe odszkodowanie z OC sprawcy wypadku.

Pan Robert Jagodziński mieszka w Łęczycy pod Zieloną Górą i pracuje w Fundacji Aktywnej Rehabilitacji. Na co dzień stara się pomagać osobom niepełnosprawnym, prowadzi szkolenia dla nich, a także dla ich rodzin oraz lekarzy i personelu medycznego. Problemy, jakie pomaga rozwiązywać swoim podopiecznym, są także jego codziennością – od momentu, w którym jego życie uległo diametralnej zmianie.

Wypadek drogowy, który zmienił życie

28 czerwca 1999 roku w Swarzędzu pod Poznaniem pan Robert jechał swoim sportowym motocyklem, kiedy nagle z podporządkowanej drogi „wynurzył” się samochód osobowy – jego kierowca wymusił pierwszeństwo. W trakcie ustalania szczegółów wypadku okazało się, że młody chłopak, który prowadził auto, miał prawo jazdy od zaledwie pół roku. Zabrakło mu rozwagi i doświadczenia. Zderzenie wyglądało dramatycznie. Pan Robert dosłownie wyleciał z motocykla i dopiero po chwili „zatrzymał” się na asfalcie.

Po przewiezieniu do szpitala lekarze postawili diagnozę: złamanie kręgosłupa (uraz rdzenia kręgowego) w odcinku szyjnym. Wiązało się to z utratą zdolności wykonywania czynności, za które odpowiadały części ciała położone poniżej uszkodzonego miejsca: poszkodowany nie mógł nie tylko chodzić czy siadać, ale nawet sięgać po przedmioty znajdujące się w pobliżu czy samodzielnie jeść. Utracił także kontrolę nad czynnościami fizjologicznymi.

Walka o najwyższe odszkodowanie za wypadek

Pan Robert dopiero za namową rodziny i znajomych postanowił wypełnić zgłoszenie, na podstawie którego ubezpieczyciel – firma PZU – wypłaciła mu 20 tys. zł odszkodowania powypadkowego. Dla młodego mężczyzny, który dopiero zaczął zarabiać na utrzymanie, ta kwota wydawała się całkiem duża, dlatego nie od razu wystąpił z wnioskiem o wyższe odszkodowanie. Stało się to znacznie później. W trakcie współpracy z AUXILIĄ, po sprawie sądowej trwającej półtora roku, poszkodowany wywalczył 600 tys. zł zadośćuczynienia za wypadek na motocyklu i 2,5 tys. zł renty!

600 tys. zł odszkodowania i 2,5 tys. zł renty za wypadek na motocyklu

Systematyczną współpracę muszę ocenić jako wzorcową – pani radca była ze mną w stałym kontakcie. Sformułowała całą koncepcję prowadzenia sprawy. Sprawa sądowa trwała półtora roku i przyznam szczerze, że efekty przerosły moje oczekiwania. Każdej osobie, która znajdzie się w podobnej sytuacji jak moja i która stanie w obliczu wypadku, dochodzenia swoich praw, poleciłbym z pełną odpowiedzialnością firmę AUXILIA. Przede wszystkim dlatego, że w bardzo profesjonalny sposób prowadzą sprawy, zatrudniają najlepszych specjalistów, a także dlatego, że jest to duża firma „z tradycjami” i ma pozycję, którą w trakcie dochodzenia w sądzie roszczeń trudno podważyć.

Robert Jagodziński, kujawsko-pomorskie

Cała opinia pana Roberta Jagodzińskiego o Auxilia.

Ocena: 4/5
(głosy: 3)