10 razy więcej dla rodziny zmarłego w wypadku drogowym syna i brata

10 razy więcej dla rodziny zmarłego w wypadku drogowym syna i brata

Podczas dochodzenia odszkodowań, zdarzają się sytuacje, w których ofiara wypadku okazuje się być współwinna spowodowania zdarzenia. Również w opisanej sprawie wypadku samochodowego kwestia przyczynienia do wypadku stała się jednym z głównych elementów sprawy, podnoszonym przez zakład ubezpieczeń. Przeczytaj jak – dzięki wiedzy i profesjonalizmowi adwokata prowadzącego sprawę – udało się zmniejszyć przyczynienie do zera oraz uzyskać wielokrotnie wyższe zadośćuczynienie za śmierć syna i brata w wypadku drogowym, niż początkowo chciał przekazać poszkodowanej rodzinie ubezpieczyciel.

Przyczyna wypadku drogowego

W lipcu 2015 roku, na drodze powiatowej nieopodal miejscowości Bolesławiec położonej w województwie dolnośląskim doszło do wypadku drogowego. Do samochodu osobowego marki Volvo wsiadło trzech kolegów. Kierowca miał posiadać prawo jazdy, jak się okazało po czasie, niestety nie była to prawda i kierował on pojazdem bez dysponowania do tego odpowiednimi uprawnieniami.

Być może właśnie dlatego nie zachował on właściwej ostrożności – nie dostosował prędkości samochodu do panujących na drodze warunków, w efekcie czego na zakręcie w lewo stracił panowanie nad autem, najpierw zjechał na prawe pobocze, zaraz potem na lewe, aż w końcu uderzył w drzewo znajdujące po lewej stronie drogi.

W wyniku wypadku bardzo poważnych obrażeń ciała doznali kierowca oraz pasażer siedzący z tyłu. Natomiast zaledwie 18-letni Mateusz Konarski*, siedzący z przodu, obok kierowcy, poniósł śmierć na miejscu.

Niskie zadośćuczynienie od ubezpieczyciela i 60% przyczynienia

Zakład ubezpieczeń w trakcie postępowania likwidacyjnego przyznał rodzinie zmarłego bardzo niskie kwoty zadośćuczynienia, bo matce tylko 20 000 zł, a siostrom po 10 000 zł. Jednocześnie ubezpieczyciel uznał, że Mateusz Konarski przyczynił się do wypadku w 60%, ponieważ kierowca samochodu (jego kolega ze szkoły) nie posiadał prawa jazdy i poszkodowany miał o tym wiedzieć. W związku z tym faktyczne kwoty, jakie dostali bliscy zmarłego były jeszcze niższe. Matka otrzymała zaledwie 8 000 zł (20 000 zł – 60%), natomiast siostry po 4 000 zł (10 000 zł – 60%).

Skąd wiadomo, że kierowca nie miał prawa jazdy?

„Reprezentowałem matkę zmarłego i dwie siostry, z których jedna miała 11 lat, a druga 24 lata zarówno w sprawie karnej i cywilnej.” – opowiada o sprawie Marcin Wolski, pełnomocnik poszkodowanej rodziny z kancelarii prawnej LEXBRIDGE. – „Nie zgadzaliśmy się ani z wysokością uznanych kwot zadośćuczynienia, ani z przyczynieniem poszkodowanego, dlatego skierowaliśmy pozew do sądu okręgowego.” – opowiada o dalszym postępowaniu Marcin Wolski.

Była to bardzo dobra decyzja, ponieważ w toku dalszego postępowania udało się – po przesłuchaniu świadków – udowodnić, że poszkodowany nie wiedział o tym, że sprawca w dacie wypadku nie posiadał prawa jazdy. Okazało się, że feralny kierowca w 2014 roku odbył kurs prawa jazdy, jednak nigdy nie przystąpił do egzaminu. Nie przeszkodziło mu to jednak w chwaleniu się przed szkolnymi kolegami, że takie prawo jazdy posiada. Co więcej zaczął przyjeżdżać do szkoły samochodem, a od czasu do czasu podwozić swoich znajomych.

Słuszny wyrok sądu okręgowego

Sąd Okręgowy w Jeleniej Górze podzielił stanowisko pełnomocnika poszkodowanej matki i sióstr. W obliczu ustalonych faktów uznał, że poszkodowany nie przyczynił się w ogóle do wypadku i zasądził na rzecz matki zmarłego dalszą kwotę 92 000 zł tytułem zadośćuczynienia, na rzecz młodszej siostry 36 000 zł, a na rzecz starszej 16 000 zł.

Apelacja zakładu ubezpieczeń

W związku z decyzją sądu okręgowego ubezpieczyciel złożył apelację co do połowy zasądzonych kwot, kwestionując ich wysokość. Jednak nie podnosił już, że poszkodowany do wypadku się przyczynił. Sąd Apelacyjny wyrokiem z marca 2018 r. oddalił apelację zakładu ubezpieczeń, uznając, że zasądzone kwoty są odpowiednie.

Tym samym poszkodowane matka z siostrami, otrzymały w sumie 160 000 zł, czyli 10 razy większą kwotę zadośćuczynienia, niż pierwotnie przyznał ubezpieczyciel. Jak widać zaangażowanie i doświadczenie adwokata występującego w imieniu rodziny zmarłego pozwoliło w tej trudnej sprawie wywalczyć adekwatne zadośćuczynienie do poniesionej przez matkę i obie siostry w wyniku tragicznego wypadku straty.


Osoby poszkodowane:


matka, siostra (11 lat), siostra (24 lata)


Kto zginął w wypadku drogowym:


syn i brat – Mateusz Konarski


Pierwotnie wypłacona kwota razem**:


16 000 zł


Kwota razem po rozprawie sądowej***:


160 000 zł


Przyczynienie:


0% zamiast 60%


Efekt:


10 razy większa kwota zadośćuczynienia

* Dane osobowe osób poszkodowanych zostały zmienione.
** Kwota po odjęciu przyczynienia w wysokości 60%.
*** Kwota bez przyczynienia.

10 razy więcej dla rodziny zmarłego w wypadku drogowym syna i brata
Ocena: 5/5
(głosy: 1)