Czy stan nadzwyczajny coś by zmienił w kwestii odszkodowania za koronawirusa?

Czy stan nadzwyczajny coś by zmienił w kwestii odszkodowania za koronawirusa?

Pandemia koronawirusa, która wymogła na administracjach rządowych na całym świecie bolesne działania zmierzające do zduszenia zarazy, wywróciła w 2020 roku nasz świat do góry nogami. Daleko idące zakazy i nakazy nie tylko wpłynęły na to, jak pracujemy i spędzamy wolny czas, ale dla wielu z nas stały się źródłem obaw o własny majątek. Licznym branżom w drodze wydawanych przez ministrów i Radę Ministrów rozporządzeń zakazano czasowo prowadzenia swojej działalności, nie zwalniając ich bynajmniej z zaciągniętych zobowiązań. Rządowa pomoc w różnym stopniu i z różną skutecznością docierała do odbiorców, dlatego wobec licznych kontrowersji, które narosły wokół przyjętej przez władze strategii, zaczęły pojawiać się pytania: czy rząd miał prawo do takich posunięć, a jeżeli nie, to co w związku z tym? I czy w sytuacji panującej pandemii koronawirsa nie byłoby zasadne wprowadzenie instrumentu prawnego określanego jako stan nadzwyczajny (np. stan wyjątkowy albo stan klęski żywiołowej)?

Czy można ograniczyć wolność prowadzenia działalności gospodarczej?

Prowadzenie działalności gospodarczej jest prawem obywatelskim, które – zgodnie z art. 22 Konstytucji – dopuszczalne jest tylko w drodze ustawy i tylko ze względu na ważny interes publiczny. Podstawa prawna zatem istnieje, lecz wszelkie regulacje wprowadzone zostały dotychczas rozporządzeniami wykonawczymi Rady Ministrów lub Ministra Zdrowia, w oparciu o kompetencje przyznane przez tzw. „ustawę epidemiczną” z 2008 roku. To jednak nie jedyny sposób ingerencji w wolność gospodarczą. Konstytucja przewiduje jeszcze jedną prawną możliwość ograniczenia wolności prowadzenia działalności gospodarczej – poprzez wprowadzenie jednego z tzw. „stanów nadzwyczajnych”.

Co to jest stan nadzwyczajny?

Stan nadzwyczajny jest przewidzianym w Konstytucji instrumentem prawnym, który daje władzy wykonawczej szersze uprawnienia w porównaniu z przyznanymi w sytuacji typowej. Zgodnie z art. 228 Konstytucji, wyróżnia się trzy typy stanów nadzwyczajnych: stan wojenny, stan wyjątkowy lub stan klęski żywiołowej – każdy w zależności od danej sytuacji.

W czasie obowiązywania stanu wojennego, stanu wyjątkowego lub stanu klęski żywiołowej, zgodnie z treścią art. 228 ust. 3 Konstytucji, na zasadach przyjętych w ustawie ograniczone mogą zostać wolności i prawa człowieka i obywatela. Tym jednak, co jest z punktu widzenia zagadnienia odszkodowań za wprowadzenie stanu nadzwyczajnego najistotniejsze, jest ust. 4 wyżej powołanego artykułu Konstytucji, który brzmi: „Ustawa może określić podstawy, zakres i tryb wyrównywania strat majątkowych wynikających z ograniczenia w czasie stanu nadzwyczajnego wolności i praw człowieka i obywatela.”

Powszechnie wiadomo, że jeśli ustawa „może”, nie oznacza wcale, że „musi”. Czy zatem przedsiębiorcy powinni żałować, że jednak stan nadzwyczajny nie został wprowadzony przez władzę? Tak – a to za sprawą przyjętej w dniu 22 listopada 2002 r. ustawy o wyrównywaniu strat majątkowych wynikających z ograniczenia w czasie stanu nadzwyczajnego wolności i praw człowieka i obywatela. To krótki i dość niepozorny akt prawny, który jednak imponuje swoją treściwością oraz jasnym wyłożeniem zasad. Składa się zaledwie z 11 artykułów i mieści na jednej stronie Dziennika Ustaw, lecz w razie zaistnienia podstaw do jego stosowania, odmieniłby życie wielu przedsiębiorców w trakcie pandemii. Dlaczego?

Ustawa o odszkodowaniach za stan nadzwyczajny uratowałaby gospodarkę?

Nie sposób oczywiście jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie o odszkodowania za stan nadzwyczajny w artykule o tak publicystycznym charakterze, lecz możemy pozwolić sobie na kilka spostrzeżeń, które płyną z lektury tego krótkiego aktu prawnego.

Ustawa stanowi bowiem wprost: „Każdemu, kto poniósł stratę majątkową w następstwie ograniczenia wolności i praw człowieka i obywatela w czasie stanu nadzwyczajnego, służy roszczenie o odszkodowanie.” Tyle i aż tyle.

Natomiast dalej ustawodawca zaimplementował pewien „bezpiecznik”, który ogranicza wysokość powyższego odszkodowania do wyrównania powstałych strat majątkowych – lecz nie utraconych korzyści. Co to oznacza? Krótko mówiąc, przedsiębiorcom przysługiwałoby roszczenie o wypłatę kwot w wysokości ich rzeczywiście poniesionych strat, związanych np. z koniecznością opłaty rachunków czy czynszów, lecz nie tego, nad stratą czego boleją najbardziej, a więc zysku od swoich klientów.

Straty w formie utraconych korzyści nie byłyby zatem wyrównane nawet przy wprowadzeniu stanu nadzwyczajnego, choć niewątpliwie, odszkodowania za straty poniesione rzeczywiście byłyby jakąś formą sprawiedliwego odszkodowania. Nie można przy tym pomijać państwotwórczej funkcji takiego rozwiązania. W świetle aktualnych rozwiązań, kolejne programy pomocowe dla przedsiębiorców, nazywane „tarczami”, przyznawane zostają uznaniowo i w sposób nieweryfikowalny, co niejednokrotnie budzi sprzeciw i oburzenie branż „pominiętych” w kolejnych programach. W razie gdyby została wprowadzony stan nadzwyczajny, odszkodowania przysługiwałyby wszystkim według tych samych zasad.

Czy stan nadzwyczajny coś by zmienił co do możliwości uzyskania odszkodowania?

Z dniem wprowadzenia stanu nadzwyczajnego, aktywują się podstawy do wystąpienia z żądaniem wypłaty odszkodowania na podstawie ww. ustawy. Jednak należy mieć na uwadze fakt, że odszkodowania te wyrównywały będą jedynie te szkody, które powstały po wprowadzeniu stanu nadzwyczajnego.

Prawo nie działa bowiem wstecz, więc wprowadzenie – na przykład – stanu wyjątkowego nie umożliwi dochodzenia odszkodowania za straty poniesione od marca 2020 r., a przynajmniej nie w trybie przewidzianym przez ustawę z dn. 22 listopada 2002 r. Otworzy się jednak droga do żądania kwot wyrównujących straty powstałe po wprowadzeniu stanu przez cały okres jego trwania. A to z całą pewnością byłoby pewną ulgą dla wszystkich przedsiębiorców dotkniętych wprowadzonymi zakazami i ograniczeniami.

Czy są szanse na odszkodowanie bez stanu nadzwyczajnego?

Odszkodowanie bez stanu nadzwyczajnego? To pytanie, nad którym zastanawia się aktualnie wielu prawników i przedsiębiorców, a odpowiedź nie jest jednoznaczna. Nie brakuje głosów, że wprowadzone przez rząd zakazy i ograniczenia prowadzenia działalności gospodarczej nie miały prawidłowej podstawy prawnej. Zatem de facto nie powinny mieć miejsca, zaś egzekwowanie „nieposłuszeństwa” przedsiębiorców stanowiło przekroczenie granic posiadanych przez administrację państwową kompetencji.

Niewątpliwie funkcjonują przepisy, w oparciu o które można formułować żądania zapłaty przeciwko Skarbowi Państwa, lecz czy sądy podzielą argumentację powodów, pokaże dopiero przyszłość. Z uwagi na fundamentalny i kontrowersyjny charakter zagadnienia, możemy spodziewać się, że problem trafi w końcu przed oblicze Sądu Najwyższego lub Trybunału Konstytucyjnego. Tylko czy do tego czasu dotrwają „zamknięci” przedsiębiorcy?

Czy stan nadzwyczajny coś by zmienił w kwestii odszkodowania za koronawirusa?
Ocena: 5/5
(głosy: 1)